Piłkarze z Ząbna przegrali drugie spotkanie z rzędu, tym razem ulegając Dunajcowi. Po meczu głos zabrali trener Tyrpuła oraz doświadczony zawodnik Michał Leżoń, którzy zgodnie podkreślali, że zespół gra falami i potrzebuje stabilizacji.
Za mało pracy w pierwszej połowie
Trener Tyrpuła nie krył, że kluczowy problem pojawił się już przed przerwą. Jego zdaniem pierwsze 45 minut było zbyt zachowawcze, a zespół nie zrobił wystarczająco dużo, by przejąć kontrolę nad spotkaniem.
„Za słabo pracowaliśmy w pierwszej połowie, zrobiliśmy za mało jak na 45 min” — przyznał szkoleniowiec.
Po zmianie stron obraz gry się poprawił. Po wyrównującym golu na 1:1 zespół miał jeszcze dwie doskonałe okazje z bliska, ale ich nie wykorzystał. Ostatecznie stracił bramkę w ostatniej minucie meczu.
Brak doświadczenia w końcówce
Trener zwrócił uwagę, że sama strata gola nie jest tak bolesna jak sposób, w jaki do niej doszło. Jego zdaniem akcję rywala można było przerwać znacznie wcześniej, a mecz zakończyłby się sprawiedliwym remisem.
„Zdecydowanie za łatwo jak na praktycznie ostatnią akcję meczu. Brakło Nam tu zdecydowanie doświadczenia” — dodał Tyrpuła.
Podkreślił również, że Dunajec był odważniejszy w pojedynkach jeden na jeden, zwłaszcza w ofensywie. Rywale konsekwentnie wchodzili w starcia, raz je wygrywali, raz nie, ale robili to stale — czego zabrakło jego zawodnikom, szczególnie przed przerwą.
Michał Leżoń: brakuje stabilności
Doświadczony Michał Leżoń, który zagrał we wszystkich spotkaniach tego sezonu, studzi emocje. Jego zdaniem każda drużyna ma w sezonie słabszy moment, a początek rozgrywek był w wykonaniu zespołu dobry.
„Złapaliśmy lekką zadyszkę i nie potrafimy przechylić losów spotkania na swoją korzyść mimo wielu sytuacji” — powiedział Leżoń.
Zawodnik zwrócił uwagę, że zespół po raz kolejny jako pierwszy tracił bramkę na wyjeździe i musiał gonić wynik. Po zmianie stron i kilku korektach taktycznych gra się poprawiła — zespół zaczął przedostawać się bocznymi sektorami pod bramkę rywala, co przyniosło wyrównanie.
Po golu oba zespoły ruszyły do ataku, co stworzyło dużo wolnego miejsca między formacjami. Wykorzystali to rywale w samej końcówce, a jego zdaniem zabrakło spokoju i cofnięcia się bliżej siebie, by zabezpieczyć własną bramkę.
Młody zespół potrzebuje czasu
Zarówno trener, jak i zawodnik podkreślają, że drużyna jest młoda i brakuje jej przede wszystkim stabilności. Leżoń zaznaczył, że w grze widać jakość i pomysł, a kluczowe jest zaufanie do trenera oraz poprawa ostatniego podania.
„Przegrywamy drugi mecz z rzędu nieznacznie, ale już najwyższy czas, żebyśmy nieznacznie wygrali” — podsumował Tyrpuła.
Przed zespołem bardzo ważny mecz z Grodem. Szkoleniowiec apeluje o wzięcie odpowiedzialności za obecną sytuację i walkę o zwycięstwo w najbliższym spotkaniu.
Źródło: MLKS Polan Żabno
Fot. facebook.com

