Piłkarze Radłovii Radłów musieli uznać wyższość rywala w wyjazdowym spotkaniu rozegranym w Tarnowie. Mecz zakończył się porażką, a kluczowy okazał się pierwszy kwadrans gry.
Pierwsza połowa do zapomnienia
Gospodarze już do przerwy prowadzili 4:0. W osiągnięciu tak wysokiego wyniku pomogły im stałe fragmenty gry – rzut wolny oraz rzut karny. Jak przyznają sami zawodnicy Radłovii, była to część meczu, którą chcą jak najszybciej wymazać z pamięci.
Zupełnie inna drużyna po zmianie stron
Po przerwie obraz gry uległ wyraźnej zmianie. Zmiany personalne wniosły do zespołu świeżość, a gra Radłovii nabrała tempa i jakości. Mimo niekorzystnego rezultatu podopieczni nie odpuścili i walczyli do ostatniego gwizdka.
W drugiej odsłonie rywalom nie udało się już trafić do siatki, a Radłovia zdobyła kontaktową bramkę. Jej autorem został zawodnik, który po raz kolejny wpisał się na listę strzelców w barwach tego klubu.
Charakter i wnioski na przyszłość
Niewykorzystane sytuacje nie pozwoliły zmniejszyć rozmiarów porażki, ale postawa w drugiej połowie pokazała charakter drużyny. Sztab i zawodnicy zgodnie podkreślają, że z tego fragmentu gry płynie sporo pozytywów przed kolejnymi spotkaniami.
Zespół wyciąga wnioski, kontynuuje pracę na treningach i koncentruje się już na następnym meczu.
Źródło: LUKS Radłovia Radłów
Fot. facebook.com

