To był wieczór, o którym zawodnicy Radłovii Radłów chcieliby jak najszybciej zapomnieć. W wyjazdowym spotkaniu z Gosławią Gosławice podopieczni sztabu szkoleniowego ponieśli porażkę 0:3, a sama gra pozostawiała wiele do życzenia.
Wyjazdowy mecz bez pozytywów
Jak przyznają sami przedstawiciele klubu, był to najsłabszy występ w tym sezonie. Brakowało praktycznie wszystkiego – od zaangażowania, przez organizację gry, po skuteczność. Jeszcze tydzień wcześniej radłowianie cieszyli się ze zwycięstwa, a szatnia tętniła radością. Tym razem nastroje były zupełnie inne.
„Są takie mecze, po których ciężko znaleźć jakiekolwiek pozytywy. I niestety ten był właśnie jednym z nich” – czytamy w klubowym podsumowaniu.
Mobilizacja wokół drużyny
Mimo słabego wyniku na wyjazd do Gosławic zdecydowali się nie tylko piłkarze. Na miejscu obecni byli trener, kierownik drużyny oraz grupa wiernych kibiców, którym klub złożył szczególne podziękowania za wsparcie. Nie zabrakło również sprzętu i strojów meczowych.
Wnioski i odpowiedź na boisku
Działacze Radłovii nie zamierzają szukać usprawiedliwień. Klub zapowiada analizę spotkania i wyciągnięcie konsekwencji, a odpowiedź na słabszą postawę ma przyjść w kolejnym meczu. „Ten mecz trzeba przyjąć na klatę” – podkreślają przedstawiciele drużyny.
Radłów pozostaje zatem z zadaniem odbudowania formy i morale przed następnymi spotkaniami ligowymi.
Źródło: LUKS Radłovia Radłów
Fot. facebook.com

