Kontrola palenisk to obowiązek, nie widzimisię urzędnika
Wierzchosławice przypominają mieszkańcom, że odwiedziny urzędnika przy kotle nie są przypadkowe. Zgodnie z Programem Ochrony Powietrza gminy mają ustawowy obowiązek sprawdzania, czym palą mieszkańcy. Zaniedbanie tego zadania może kosztować samorząd nawet 50 000 zł kary.
Jak wygląda wizyta kontrolera
Kontrolę zawsze prowadzą dwie osoby – dwóch pracowników urzędu albo urzędnik w towarzystwie dzielnicowego. Każdy z nich musi mieć plakietkę z danymi oraz upoważnienie podpisane przez wójta. Mieszkaniec ma obowiązek wpuścić kontrolujących do pomieszczenia z kotłem – wynika to z art. 379 ust. 6 ustawy Prawo ochrony środowiska.
Uprawnienia kontrolerów są szerokie: mogą wejść na teren nieruchomości przez całą dobę, jeśli prowadzona jest tam działalność gospodarcza, a w godzinach 6–22 także na teren prywatny. Mogą pobierać próbki popiołu, żądać dokumentów zakupu paliwa, świadectwa jego jakości oraz dokumentacji technicznej pieca.
Utrudnianie kontroli to przestępstwo
Blokowanie wejścia, odmowa wydania próbki popiołu czy ukrywanie dokumentów to nie drobne przewinienie. Art. 225 Kodeksu karnego przewiduje za to do 3 lat pozbawienia wolności. Warto o tym pamiętać, zanim zamkniemy drzwi przed urzędnikiem.
Co mówi uchwała antysmogowa
Od 1 maja 2024 r. nie można używać kotłów na węgiel lub drewno poniżej klasy 3 według normy PN-EN 303-5:2012. Z kolei od 1 stycznia 2027 r. zakaz obejmie także kotły klasy 3 i 4. Piece klasy 5 mogą pracować do końca swojej żywotności. Posiadacze kominków musieli wymienić je do końca 2022 r. na spełniające wymogi ekoprojektu lub wyposażyć w urządzenie ograniczające emisję pyłu.
Kontrole nie są wymierzone w mieszkańców – mają chronić powietrze, którym oddycha cała społeczność. Gmina apeluje o współpracę i udostępnianie miejsca, w którym stoi kocioł.
Źródło: Wierzchosławice (WordPress)

