Młodzi piłkarze Dunajca Zakliczyn rozegrali dwa dni pełne emocji, które zakończyły się nie tylko dobrymi wynikami, ale przede wszystkim pokazały charakter drużyny.
Pierwszy mecz pod kontrolą
Od pierwszego gwizdka Dunajec dyktował warunki. Kacper Trytek otworzył wynik sprytnym uderzeniem z rzutu wolnego po ziemi, zaskakując bramkarza. Na 2:0 podwyższył Dawid Bijak, który po podaniu Bratka Zająca zdecydował się na strzał z dystansu. Wynik ustalił efektowną indywidualną akcją zakończoną mocnym strzałem w polu karnym.
Drugi mecz – rollercoaster
Drugie spotkanie było prawdziwym rollercoasterem. Franek Kornaś dośrodkował po schemacie rzutu rożnego, a Kacper Trytek głową skierował piłkę do siatki. Gospodarze odpowiedzieli dwoma trafieniami, ale przed przerwą Dunajec ponownie wyszedł na prowadzenie. Jędrzej Olszański wykorzystał podanie Gabrysia Czajki, a następnie Gabryś dobił piłkę do pustej bramki po uderzeniu Stasia Gajdy w spojenie.
W drugiej połowie gospodarze zdobyli dwa gole, wychodząc na prowadzenie 4:3. Wtedy rozpoczęło się ostatnie pięć minut, które długo pozostaną w pamięci. Seweryn Świderski przeciął piłkę przed bramkarzem i doprowadził do remisu. W ostatniej akcji meczu Stasiu Gajda posłał idealne prostopadłe podanie do Gabrysia Czajki, który zimną krwią wykończył akcję, ustalając wynik na 5:4.
Dzięki takim występom młodzi zawodnicy zdobywają cenne doświadczenie i pokazują, że walka do końca zawsze się opłaca.
Źródło: LKS Dunajec Zakliczyn
Fot. facebook.com

