Wycieczka rowerowa po malowniczych terenach wokół Jodłówki Tuchowskiej omal nie zakończyła się dla 66-letniego mieszkańca Rzeszowa poważnymi kłopotami. Mężczyzna, poruszający się na rowerze elektrycznym, zgubił się w lesie w pobliżu wieży widokowej i przez kilka godzin nie potrafił odnaleźć drogi powrotnej.
Zgłoszenie i trudne warunki
4 października około godziny 16 do Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie dotarło zgłoszenie od zaniepokojonego turysty. Mężczyzna przyznał, że stracił orientację w terenie i nie wie, jak wrócić. Dodatkowym utrudnieniem były problemy z zasięgiem sieci komórkowej, które znacznie ograniczały kontakt ze służbami.
Dzielnicowi z Ryglic na ratunek
Do akcji skierowano dzielnicowych z Ryglic, którzy doskonale znają okoliczne lasy. Dzięki tej wiedzy dotarli do wyczerpanego 66-latka w trudno dostępnym miejscu, około dwóch kilometrów w głąb lasu. Jak relacjonował sam poszkodowany, od kilku godzin bezskutecznie próbował wydostać się z gęstwiny.
Funkcjonariusze nie tylko wskazali drogę, ale też pomogli mężczyźnie bezpiecznie opuścić las i wyprowadzić ciężki rower elektryczny. Na szczęście turysta nie wymagał interwencji medycznej.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Policja przypomina, że przed leśną wyprawą warto zaplanować trasę, upewnić się, że telefon jest naładowany, oraz poinformować bliskich o kierunku wycieczki i planowanej godzinie powrotu. Kluczowe jest także dostosowanie długości trasy do własnych możliwości i pozostawienie sobie czasu na powrót przed zmrokiem.
„Dzięki dobrej znajomości terenu odnaleźli 66-latka w trudno dostępnym miejscu, około dwóch kilometrów w głębi lasu” – podkreślają policjanci z Tarnowa.
To kolejny przypadek, który pokazuje, jak ważne jest zachowanie ostrożności podczas samotnych wycieczek w nieznane rejony. Warto pamiętać, że nawet pozornie łatwa trasa może stać się pułapką, gdy stracimy orientację.
Źródło: Policja Tarnów

